Nowy 2021 Rok Wspólnoty wPołowieDrogi w parafii pw. Świętego Krzyża w Gdańsku

Weszliśmy w Nowy 2021 rok. Pandemia w naszej małej Wspólnocie nie przerwała spotkań wspólnotowych, choć przeniosła je do internetu. Czekając na możliwość powrotu do spotkań w modelu tradycyjnym, przygotowujemy całkowicie nowy, merytoryczny ich program. Będzie on poświęcony osobom w drugiej połowie życia. Przygotowujemy to w przekonaniu, że życie przynoszące radość, pokój, jest możliwe w każdym okresie ludzkiego życia. A wiek dojrzały wydaje się do osiągnięcia takiej właśnie jakości życia wprost predystynowany. To we Wspólnocie, chcemy się zastanowić, jak każdy z nas może swoje życie uczynić pełnym. Jak osiągnąć radość w naszym codziennym życiu, której może nawet dotąd nie doświadczaliśmy. Wierzymy, że tak się stanie. Stanie się tak mimo, ale i dzięki wejściu w drugą połowę naszego życia. Niebawem, taką mamy nadzieję, że będzie to możliwe, zwrócimy się z zaproszeniem do mężczyzn Parafii Świętego Krzyża, przeżywających drugą połowę swojego życia z propozycją dołączenia do naszej Wspólnoty. Program jaki przygotowujemy nazwaliśmy:

W DRUGIEJ POŁOWIE DROGI – WIEK DOJRZAŁY JAKO WYZWANIE DUCHOWE.

Pierwszy okres naszego życia wdrożył nas w pełnienie różnych ról społecznych i zawodowych. Poprzez nasze doświadczenia życiowe, stworzyliśmy sobie obraz nas samych, w który wierzymy czy chcemy wierzyć, że taki on właśnie jest. Nabyliśmy też głębokie przeświadczenie o tym, jaki obraz nas samych posiadają inni. Z takim bagażem, a może dorobkiem, wkraczamy w drugą połowę naszego życia.

Kim jestem jako człowiek w wieku dojrzałym

Staraliśmy się dotąd żyć w pewnej równowadze. Żyć tak, by osiągnąć satysfakcjonującą nas jakość życia i poziom jego bezpieczeństwa.  Staraliśmy się nie krzywdzić innych, nie zawsze z pozytywnym efektem, ale jednocześnie zadbać o siebie i naszych bliskich. Robiliśmy to zapewne realizując naszą wizję tego, jak w konkretnej sytuacji winniśmy się zachować, jak działać. Czy pożądany efekt udało się nam osiągnąć? Czy weszliśmy w drugą połowę życia, w wiek dojrzały, odczuwając osiągnięcie takiej równowagi, pokoju i szczęścia.

Z powiększaniem życiowego doświadczenia, rosnącego wieku naszego życia, czy wprost z wypadnięcia z pełnienia dotychczasowych ról, zderzamy się z nowymi sytuacjami, wymaganiami, jakie niesie wiek dojrzały. Odmienny od czasu, jaki przeżyliśmy. Zderzamy się wprost z koniecznością nowego patrzenia na siebie i na innych, akceptacji nowych obrazów sytuacji i siebie samego. W nowych dla nas realiach wieku dojrzałego stajemy w obliczu konieczności szukania na nowo sensu swojego życia.

Kim chciałbym być jako człowiek w wieku dojrzałym

Zaczynamy się zastanawiać, kim my naprawdę jesteśmy. W co wierzymy. Zastanawiamy się, dlaczego jesteśmy tacy, jacy jesteśmy i dlaczego tak działamy, jak działamy. Czy wejście w drugą połowę życia, to jest koniec życia i szczęścia, jakie dotąd uznawaliśmy za pożądane? Zastanawiamy się nad tym, ile w ogóle życia jest przed nami i czy chcemy naprawdę dalej żyć, tym nowym życiem. Patrzymy na nasze przyszłe życie, życie dojrzałego człowieka, może starca z obawą, jacy będziemy za kilka dni, miesięcy, lat? A my, podobnie jak mężczyźni, jakich pamiętamy z Ewangelii, którzy będąc sługami otrzymali od swojego Pana przed Jego wyjazdem pewną ilość talentów możemy postanowić, jak żyć z darami od Pana.

Co prawda można zaryzykować, jak zrobiło to dwóch z nich – żyć i działać tak, jak mi moje zdolności i warunki pozwalają i po powrocie Pana otrzymać nagrodę. Ale można też swoje życie zakopać w ziemi, bojąc się żyć, unikając wchodzenia w jego nurt. W takiej sytuacji przychodzi nam już tylko bezczynnie czekać z rosnącymi obawami na to, z czego nie mamy możliwości zrezygnowania, jak nam się to zdarzało już wielokrotnie przedtem. Bo nastąpi czas naszego przejścia przyjdzie na nas tak, jak biblijny Pan Weselny. Obyśmy byli na to gotowi. Stanie się to, bo nieodwołalna jest śmierć i przybycie na to święto naszego przejścia Pana Weselnego, który chce każdego z umierających zaprosić na ucztę. Bo jest Bogiem żywych.

Potrzeba nam się narodzić na nowo

Jezus w historii o talentach zdaje się nam mówić, iż mimo różnic w tym, co dostaliśmy, czym dysponujemy, możemy czerpać radość z teraźniejszego życia oraz reakcji najważniejszych dla nas osób na to, kim jesteśmy.  Alternatywą dla takiej postawy może być zgorzknienie, utrata sensu życia, zdwojenie uczucia zwątpienia, melancholii, wyłączenia z życia, jego powolnej utraty czy poczucia wyrzucenia na jego margines.

Wiek dojrzały to czas poszukiwania i powrotu do swego prawdziwego ja, tego, jakie dał nam nasz Bóg u początku świata, z jakim wkraczaliśmy w nasze życie. To czas odnajdywania siebie, pokochania siebie i życia, jakie wciąż posiadamy i jakie może być spotkaniem ze szczęściem, jedynym, prawdziwym, w jakim odnajdziemy sens. Mamy na to czas!

Bo nasze życie jest ważniejsze niż nasza śmierć i warto w drugiej połowie żyć swoim najlepszym życiem. Tak żyć, by odwzorowywać obraz Boga, na którego podobieństwo i obraz zostaliśmy stworzeni. Nie jestem tym, który przemija, nie ukrywam się przed Panem, wychodzę Mu naprzeciw. I przyjmuję moje aktualne życie.

W przypadku pytań, potrzeby rozmowy o tym programie jako inspiracji do pracy i refleksji innych naszych Wspólnot, prosimy o kontakt z Andrzejem Roterem pod adresem: aroterwpd@gmail.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *