Homilia o. Zdzisława Wojciechowskiego na I niedzielę Wielkiego Postu
1. Wielki Post rozpoczął się w środę popielcową od wezwania do nawrócenia i uwierzenia w dobrą nowinę, której treścią jest osoba Jezusa Mesjasza i proklamacja rozpoczęcia się czasów mesjańskich. Jakie znaczenie ma dla nas ta dobra nowina o Jezusie Zbawicielu, którą po raz kolejny słyszymy w swym życiu? Odpowiedź na to pytanie daje nam dzisiejsze pierwsze czytanie. Starożytny autor uważnie przyglądając się życiu, zauważył, że świat, w którym żyje, jest pełen sprzeczności, czasem dramatycznych zdarzeń, w postaci cierpienia, niesprawiedliwości, niemożności spełnienia dobrych pragnień, rozłąki, chciwości, rywalizacji (Kain zabija swego brata Abla), a w końcu śmierci oraz niepewności, co nas czeka po niej, itd. Zadawał sobie pytanie, skąd się to wzięło? Dlaczego Bóg, Który jest pełen dobroci i miłości, dopuścił do takiego stanu człowieka i świata?
Odpowiedź jakiej udziela, kieruje nas ku jakiemuś wydarzeniu, które zapoczątkowało dramat człowieka (imiona prarodziców wskazują, że nie chodzi o pojedyncze osoby, tylko o człowieka jako takiego). Człowiek stworzony przez Boga jako bardzo dobre dzieło, okazał się istotą ambiwalentną, chwiejną, niestabilną w swym wnętrzu. Może zarówno przyjaźnić się z Bogiem, rozmawiać z Nim, słuchać Go, jak i nie ufać Mu, dać posłuch innemu stworzeniu Boga (wężowi). Wydaje się, że nieodłączną konsekwencją miłości Boga do człowieka i człowieka do Boga, jest wolność. Wolności jednak może zagrozić złudzenie, niepewność, wątpliwość – czy Bóg, druga osoba, kocha mnie bezinteresownie, czy rzeczywiście chce mojego dobra, czy mną zręcznie nie manipuluje, nie ogranicza mnie w czymś? Autor biblijny chce nam powiedzieć, że to my sami poszliśmy za zręczną sugestią węża i dokonaliśmy wyboru, po którym zamiast mądrości, równej Bogu, odkryliśmy że jesteśmy nadzy, wystawieni na zranienie, ból, cierpienie, śmierć, oddalenie od Boga i wzajemnie od siebie. Ale zaraz po upadku otrzymujemy obietnicę, że potomek Ewy, matki żyjących, zmieni tę sytuację w przyszłości. Lud Izraelski doświadczając trudu i cierpienia życia, żył nadzieją, obietnicą, że ten stan, za sprawą Boga zmieni się. Będziemy mogli żyć inaczej.
2. Ewangelia pokazuje potomka Ewy, Jezusa z Nazaretu, Który podobnie jak Ewa i Adam, jest kuszony perspektywą sposobu życia bez Boga, a nawet wbrew Niemu. Jezus idzie tą samą drogą, co Izrael. Bóg poddał na pustyni Izraelitów trzem próbom, aby mogli poznać, co jest w ich sercu. Te próby miały zdemaskować to, co kryje się w sercu człowieka i na ile mocne jest jego zaufanie do Boga. Przyjrzyjmy się teraz tym trzem pokusom Jezusa.
Szatan przedstawia Jezusowi, a tym samym Jego uczniom trzy formy mesjanizmu albo trzy formy religijności. Pierwsza pokusa, proponująca kamienie zamieniać w chleb, może być nazwana pokusą materialnej pomyślności, oparcia się wyłącznie na tym, co materialne. Druga forma mesjanizmu, symbolizowana przez skok z narożnika świątyni, może być określona jako cudotwórcza. Jest to religijność magiczna, chcąca szybkich efektów, bez ryzyka i ciężkiej pracy wewnętrznej. Jezus wielokrotnie był w tej formie kuszony. Uczyń jakiś znak, a uwierzymy Tobie. Trzecia, to pokusa używania wszystkich forma władzy, prawa, bogatych środków w posłudze Jezusa. Tu władza, siła i przemoc stają się religią. Tu także obecna jest pokusa sojuszu tronu i ołtarza w realizacji planu zbawienia człowieka.
Jezus wszystkie te pokusy odrzucił i pokonał szatana. Jego misja jest inna. On nie przyszedł zbudować idealne państwo, dać władzy politycznej sankcję samego Boga. Nie daje nikomu iluzji łatwego zbawienia, czy szczęścia. Tu na ziemi nie będzie nigdy raju. Sukces, pomyślność, postęp nie są wg Jezusa żadnymi z imion Boga. Dla Niego najważniejszy jest Bóg i relacja z Nim. Aby każdy człowiek mógł nawiązać przyjacielską relację z Bogiem, Jezus zaangażował całe swe życie i umiejętności, dając na końcu z miłości do nas swoje życie. Bo człowiek potrzebuje najbardziej pewności, że jest bezinteresownie kochany.
3. Przesłanie dla nas. Św. Paweł napisał w II czytaniu, że przez jednego Człowieka, Jezusa Mesjasza spłynęła na tych, którzy w Niego uwierzyli, łaska i dar Boży, które przynoszą usprawiedliwienie ze wszystkich grzechów. Przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi. Usprawiedliwienia, czyli przebaczenia grzechów, uzdrowienia naszego serca, dokonał Bóg w osobie Jezusa Mesjasza przez akt Jego miłości i posłuszeństwa. Bóg okazał się sprawiedliwym przez okazanie nam swego miłosierdzia. Kto wierzy w Jezusa Mesjasza, ten jest miły Bogu, jest Jego dzieckiem, jest usprawiedliwionym, czyi zbawionym, przemienionym. Teraz, człowiek, wierzący w Jezusa jako Zbawiciela, w sakramencie chrztu został przyobleczony w Jezusa i dlatego może na Jego podobieństwo żyć, pracować i mieć dobre relacje z innymi osobami.
W okresie Wielkiego Postu będziemy patrzeć na Jezusa, znak miłości i miłosierdzia Boga dla nas. Kontemplacja Jego ma nas przemienić, uczynić pełnymi miłości i miłosierdzia, wobec innych i siebie samych. On pokazuje nam, że miłość i miłosierdzie jest mocniejsze niż pragnienie sprawiedliwości, niż pragnienie nienawiści i zemsty. Módlmy się wzajemnie za siebie, aby Ojciec Niebieski, przez zasługi Swojego Syna, który na krzyżu dla nas „stał się grzechem” sprawił, aby z serc osób, rodzin i narodów usunięte zostało pragnienie zemsty. Niech pragnienie Jezusa, aby wszyscy dostąpili miłosierdzia Ojca, znalazło konkretną odpowiedź w naszych sercach i aby wszyscy mogli doświadczyć radości pojednania z Tobą w głębi serca. Amen! Niech się tak stanie!

Najnowsze komentarze