Homilia o. Zdzisława Wojciechowskiego na II niedzielę Wielkiego Postu

1. W Wielkim Poście, osoby przygotowujące się do otrzymania w Wigilię Paschalną sakramentów chrztu, bierzmowania i eucharystii, odbywały trzy katechetyczno-modlitewne spotkania, w czasie, których cała wspólnota ochrzczonych modliła się za nich, by dobrze rozpoznali swoją drogę wiary, której przykładem i wzorem był Abraham, opisany w I czytaniu liturgicznym. Po drugie, te spotkania miały pokazać im działanie Boga w ich życiu, czyli co się wydarzy w nich, kiedy będą zanurzani w wodzie i w mocy Ducha Świętego (to pokazuje dzisiejsza Ewangelia). Przyjrzyjmy się bliżej zarysowi tej drogi, gdyż w niej dostrzegamy cel naszej osobistej drogi wiary, który w okresie Wielkiego Postu z większą uważnością chcemy dostrzec i na niego ukierunkować swe życie.

2. Abram, z jednej strony żył pośród swego klanu, który zapewniał jego rodzinie bezpieczeństwo i był stosunkowo bogatym człowiekiem. Z drugiej strony jego żona była bezpłodna. W jego kulturze płodność, ilość dzieci, były traktowane jako znak błogosławieństwa bogów. Brak dzieci oznaczał brak błogosławieństwa, ale też niemożność zapewnienia sobie nieśmiertelności w dzieciach. W takiej sytuacji objawia mu się Bóg, Który obiecuje mu potomstwo. Ten potomek będzie dla niego znakiem błogosławieństwa, ale też od niego weźmie początek „wielki naród” i on przyniesie „błogosławieństwo ludom całej ziemi”. Warunkiem spełnienia się tej wspaniałej obietnicy jest opuszczenie swego klanu, ojcowizny i udanie się do kraju, który Bóg mu wskaże. Odtąd to nie klan będzie dbał o jego bezpieczeństwo, lecz wyłącznie objawiający mu się Bóg. Także Bóg przezwycięży niepłodność żony, sprawi, że ona urodzi mu syna. Z zasiedziałego starszego pana, ma stać się nomadą, wędrowcem, który nie ma stałego oparcia w ludziach, we własnym domu, w rzeczach. Tekst informuje nas, że Abram „udał się w drogę”, czyli zawierzył Bogu i Jego obietnicy. Teraz on wszystkiego oczekuje od Boga. On będzie jego przewodnikiem, mentorem, opiekunem, mocą zapewniającą bezpieczeństwo. On da mu potomka, On da mu ziemię. Kandydatom do chrztu, bierzmowania i eucharystii zadawano pytanie: czy twoja wiara, twoje zaufanie do Boga jest na podobieństwo Abrahama? Czy ty też, podobnie jak on, rezygnujesz z wszystkich swoich zabezpieczeń i ruszasz w drogę, a tego, co normalnie człowiek, rodzina potrzebuje, oczekujesz od Boga?

3. W tekście poprzedzającym fragment dzisiejszej Ewangelii, św. Piotr wyznaje w imieniu wszystkich apostołów, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym. Jezus cieszy się z jego wyznania, ale natychmiast koryguje wyobrażenie ich wszystkich o Mesjaszu. Tak, jestem Mesjaszem, ale w Jerozolimie, starszyzna ludu wyda na mnie wyrok śmierci, umrę na krzyżu i powstanę z martwych. Także im zapowiada, że w swoim życiu, przy Mesjaszu, będą doświadczać „krzyża dnia codziennego”. Dla Piotra i innych apostołów taka perspektywa Mesjasza i czasów mesjańskich, jawiła się jako absurdalna i nie do przyjęcia. Mesjasz miał być silny i zwycięski, a czasy mesjańskie miały być pełne obfitości, pokoju, braku trosk i cierpienia.

W takich to okolicznościach Jezus zabiera uczniów z okolic Cezarei Filipowej, z północnych wzgórz Golan i powracają do Galilei. Z trzema najważniejszymi uczniami idzie na szczyt góry Tabor i tam pokazuje im swą niebiańską tożsamość. Całość scenerii podporządkowana jest pokazaniu, że Jezus jest umiłowanym Synem Boga, że jest cierpiącym i powstałym z martwych Mesjaszem, Którego zapowiadali Mojżesz w Torze oraz przedstawiciel proroków – Eliasz. Oni poświadczają, że czasy mesjańskie rozpoczęły się wraz z Jezusem. Teraz macie Jego słuchać. On swoim życiem, a przede wszystkim swoją śmiercią i zmartwychwstaniem, wypełnia obietnicę daną Abrahamowi, podtrzymywaną przez Torę i proroków. Macie się nie lękać tego wszystkiego, co nastąpi w Jerozolimie. Scena przemienienia służy umocnieniu ich wiary w Jezusa jako Mesjasza i czasy mesjańskie. Kandydatom do chrztu, bierzmowania i eucharystii zadawano pytanie: czy wierzysz w takiego Mesjasza, pokornego, cierpiącego, służącego aż za cenę oddania swego życia? Czy przyjmujesz jako Jego uczeń taki sposób życia? Czy jesteś gotów do takiej przemiany swego życia? To w tobie mają uczynić sakramenty, które przyjmiesz w Wigilię Paschalną!

4. Przesłanie dla nas. My, w okresie Wielkiego Postu, przygotowujemy się do odnowienia przyrzeczeń chrzcielnych i zwracamy uwagę na jakość naszej wiary, na jej treść, a nade wszystko prosimy Jezusa Mesjasza o przemianę naszego życia. Abraham z I czytania pokazał nam dziś, że wiara oznacza rezygnację z wszelkich ludzkich pewników, ze stałych miejsc, z nadmiernych przywiązań do konkretnych osób; oznacza także wyruszenie w drogę, wędrówkę, niepewność, tymczasowość. To, co istotne i ważne jest zawsze przede mną. Mam ciągle wyruszać i być w drodze. Kierunek wyznacza mi Słowo Boga, Jego obietnica i mam wierzyć, że przyjdzie moment spełnienia, pełnia przemiany, radość z otrzymania pełnego daru, z bliskości upragnionych osób. I na koniec istotne pytanie – czy wierzę, że obietnica Boga dla mnie ma na imię Jezus Mesjasz, życie w bliskości z Nim, życie podobne do Jego życia, wspólnota z tymi, którzy w Niego uwierzyli i przy Nim się gromadzą? Módlmy się wzajemnie za siebie, byśmy dobrze przygotowali się do Świąt Paschalnych. Amen!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *