Homilia o. Zdzisława Wojciechowskiego na Niedzielę Miłosierdzia Bożego 2021

1. Kończymy dziś oktawę śmierci i zmartwychwstania Jezusa Mesjasza. Te 8 dni Kościół traktuje jako jedno wydarzenie. Słyszeliśmy tydzień temu, że pierwszego dnia o świcie, czyli w naszą niedzielę, tylko Maria Magdalena udała się do grobu Jezusa i zobaczyła grób otwarty, w którym nie było ciała. Pobiegła oznajmić tę smutną wieść 2 uczniom – Piotrowi i Janowi. Jan na widok płócien uwierzył, że ciało Jezusa nie zostało wykradzione tylko zabrane do nieba przez Boga. Kiedy wszyscy odeszli, ona płacząc, swym kochającym sercem przyzywa Jezusa, Który Jej się objawia jako zmartwychwstały- żywy. Pełna szczęścia idzie tę radosną nowinę zanieść innym uczniom.

8 dni później, czyli w następną niedzielę uczniowie są razem, ale drzwi do miejsca przebywania są mocno zaryglowane. Wiara, że Jezus zmartwychwstał i przezwyciężył determinizm śmierci i żyje, jest być może obecna w ich głowach, ale na poziomie uczuć są przepełnieni lękiem, czy aby nie podzielą losu swego Mistrza. W takim klimacie duchowo-psychicznym staje przed nimi zmartwychwstały Jezus udzielając im daru mesjańskiego pokoju, który jest stanem szczęścia, wynikającym z Jego zwycięstwa nad szatanem i śmiercią. Poza darem pokoju Jezus udziela im kolejnego mesjańskiego daru – Ducha Świętego, który przemieni ich serca, da nowy rodzaj relacji z Bogiem i uzdolni ich do życia na podobieństwo Jezusa, oraz udzieli władzy odpuszczania grzechów.

Fragment Ewangelii, którego dziś wysłuchaliśmy, opowiada również o spotkaniu 8 dni później apostoła Tomasza ze zmartwychwstałym Panem: apostoł mógł dotknąć Jego ran i dzięki temu Go rozpoznał — rozpoznał nie tylko ludzką tożsamość Jezusa z Nazaretu, ale również Jego prawdziwą i najgłębszą tożsamość: «Pan mój i Bóg mój!» (J 20, 28). Pan Jezus nosi swe rany po wieczność. On jest Bogiem zranionym; pozwolił się zranić z miłości do nas. Rany są dla nas znakiem tego, że On nas rozumie i że z miłości do nas pozwala się zranić.

2. Pierwsze czytanie opowiada nam o życiu pierwotnej wspólnoty uczniów. Zmartwychwstanie Jezusa było dla nich, mimo początkowej niewiary, najważniejszym dowodem Boga, że On jest Mesjaszem obiecanym praojcom. Po zesłaniu Ducha Świętego stają się wspólnotą. „Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich”, mają między sobą wspólnotę dóbr. To, co jest istotą życia wewnątrz Trójcy Świętej, jest za sprawą Ducha Świętego, rzeczywistością przeżywaną realnie przez wszystkich, którzy uwierzyli w Jezusa Mesjasza. Do takiego sposobu życia nikt nie jest zdolny sam z siebie. Tylko Bóg może uleczyć ludzkie serca z egoizmu, z troski wyłącznie o swą rodzinę, z szukania zabezpieczeń w dobrach materialnych. W II czytaniu powie św. Jan, że wiara w Jezusa Mesjasza rodzi takie owoce. Zaś otrzymany Duch Święty uzdalnia nas do świadczenia, że Jezus prawdziwie zmartwychwstał, że jest żyjącym pośrodku swego Kościoła, oraz że można doświadczyć Jego mocy, Jego uzdrowienia, Jego troski, Jego miłości.

3. Z woli Jana Paweł II na zakończenie oktawy zmartwychwstania Jezusa obchodzimy święto Miłosierdzia Bożego. To oznacza, że Zmartwychwstanie i Miłosierdzie Boże wzajemnie do siebie przynależą. Śmierć i zmartwychwstanie Jezusa objawiają miłość i miłosierdzie Boga do nas. Jan Paweł II uważał, że w słowie «miłosierdzie» streszcza się cała tajemnica odkupienia i stanowi ono jej nową interpretację dla naszych czasów. On żył pod panowaniem dwóch reżimów dyktatorskich i poznał, czym jest ubóstwo, nędza, przemoc i zniewolenie, głęboko doświadczył mocy ciemności i zła. Ale doświadczył również, jeszcze mocniej, obecności Boga, który tym wszystkim mocom przeciwstawia moc całkiem inną, boską – moc miłości i miłosierdzia. To właśnie miłosierdzie kładzie kres złu, ciemności i zniewoleniu. W nim wyraża się szczególna natura Boga – Jego świętość, moc prawdy i miłości.

4. Jesteśmy, podobnie jak uczniowie zamknięci w naszych domach i boimy się, że covid może zabrać nam lub naszym bliskim życie, albo że może będziemy cierpieć. Potrzebujemy, żeby zmartwychwstały Jezus do nas przyszedł, nam się objawił, nam udzielił swego Ducha Świętego, nam przebaczył wszystkie grzechy, z nas uczynił swoją mesjańską społeczność. Pierwsze czytanie głosi, że jest to możliwe, gdy zaufamy Jezusowi, gdy otworzymy się na Jego Ducha.

Jezus w swoim miłosierdziu przychodzi do nas i On leczy naszą niewiarę, nasze lęki, nasze ambicje i nasz codzienny egoizm. Doświadczamy każdego dnia Jego miłosierdzia i je mamy okazywać zawsze i wszędzie bliźnim. …Pan Jezus mówi do świętej S. Faustyny – „podaję ci trzy sposoby czynienia miłosierdzia bliźnim: pierwszy – czyn, drugi – słowo, trzeci – modlitwa” („Dzienniczek”, nr 742).

Panie Jezu ufamy Tobie. Niech Twe miłosierdzie przemienia nas, Kościół i świat. Ucz nas bycia miłosiernymi w naszych relacjach z bliźnimi. Amen!

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *