Homilia o. Zdzisława Wojciechowskiego na XX niedzielę zwykłą

1. Co miał na myśli Jezus mówiąc, że przyszedł rzucić na ogień ziemię? W ST ogień był dwojakim symbolem – raz symbolem obecności Boga, innym razem symbolem działania Boga, który usuwa zło, dokonuje sądu nad światem. Dla Jana Chrzcielna nadchodzący Mesjasz będzie chrzcił ogniem, czyli dokona sądu nad grzechem i światem. Czy rzeczywiście Jezusowe pojawienie się na ziemi oznaczało sąd nad światem? Tak, Jezus mówi o sądzie, o oddzieleniu, o podziale. Prorocy i Jan Chrzciciel byli pewni, że sąd dotyczyć będzie przede wszystkim grzeszników, w tym także wrogów Izraela. Jezus jednak inaczej rozumie przesłanie ST. Ogień, który Jezus przyszedł rzucić na ziemię, to ogień Bożej miłości, który ma ogarnąć całą ludzkość. Ogień ten weźmie początek z Krzyża Jezusa, z jego napa­wającego lękiem chrztu cierpienia. Ów ogień nie objawia Boga, jako surowego sędziego, ale Boga, który w Jezusie bierze na siebie wszystkie konsekwencje grzechu i objawia swą miłość do grzeszników. Finałem życia Jezusa nie jest jednak wyłącznie sąd, czyli Krzyż, ale zmartwychwstanie, wylanie Ducha Świętego, nadzieja na nowe życie.

2. Przed nami stoi teraz alternatywa – albo pozwolimy, by ogień Ducha Świętego, który przyniósł Jezus rozpalił się w naszym wnętrzu, albo by spalił nas z zewnątrz w postaci sądu ostatecznego. Trzeba dokonać wyboru. Czym jest ten wybór? Jest wiarą albo niewiarą w Jezusa, jako Mesjasza. Jeśli uwierzysz w Jezusa, jako Mesjasza, to przyjmując chrzest, otrzymujesz ogień łaski, który uśmierca w tobie grzech i jego konsekwencje. Jeśli nie uwierzysz, nie zaufasz Bogu, dokonuje się wtedy sąd nad tobą.

Taką perspektywę unaocznia bardzo dobrze I czytanie. Prorok Jeremiasz w imieniu Boga prosi króla i jego radę by ci w obliczu niebezpieczeństwa najazdu Chaldejczyków nie szukali wojskowego sojuszu z Egiptem, tylko zaufali Bogu a niebezpieczeństwo śmierci Bóg sam oddali. Król i jego rada nie przyjęli propozycji Boga. Wydawało im się, że jedynie sojusz z potężnym faraonem uchroni ich od zagłady. Następny rozdział pokazuje zdobycie Jerozolimy oraz los, jaki czekał tych, którzy zaufali Bogu i tych, którzy okazali Bogu niewiarę. Prorok i inni ocaleli. Natomiast król, który nie zaufał Bogu i bał się nieprzyjaciela najpierw musiał patrzeć na śmierć swoich synów, potem został oślepiony i uprowadzony do niewoli, inni obrońcy pomordowani.

3. Jakie przesłanie niesie dla nas Boże Słowo? Odpowiedź znajdujemy w II czytaniu, które zachęca nas do wpatrywania się w świadków wiary a nade wszystko w Chrystusa, „który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala”. Pan Jezus przewodzi nam w wierze, czyli On pierwszy w duchu wiary, w zaufaniu do Boga przeszedł drogę, którą my, jako ludzie idziemy. Nie uląkł się cierpienia, z obawy przed bólem, trudem, drwinami nie poszedł na jakieś grzeszne kompromisy. Ufał, że Jego Ojciec da Mu siłę i będzie zdolny dojść do końca drogi. Pan Jezus wydoskonala wiarę w tych, którzy w Nim pokładają nadzieję. Owszem toczymy walkę, ale w niej nie jesteśmy sami, towarzyszy nam Pan Jezus, mamy w pamięci bohaterów wiary, którzy odnieśli zwycięstwo. Ponadto, wracając do Ewangelii, Jezus udzielił nam swego wewnętrznego ognia, czyli Ducha Świętego, który daje nam wewnętrzną pasję, motywację, siłę zdolną pokonać słabość swego ciała czy pojawiające się lęki.

W każdej Eucharystii patrzymy na Pana Jezusa z wiarą, prosząc by nas umocnił w naszej drodze, w naszej walce, w naszych codziennych zmaganiach. Pan Jezus w każdej Eucharystii udziela nam swego Ducha, błogosławi nam, byśmy po wyjściu podjęli trud codzienności. Daje nam siebie, jako pokarm, byśmy nie ustali w drodze, byśmy nie zniechęci się do miłości, do przebaczania tym, którzy nam źle czynią.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *